Zgłoś błąd
Zauważyłeś błąd w danych? Daj nam znać — poprawimy to.
Dziękujemy!
Twoje zgłoszenie zostało wysłane. Sprawdzimy je jak najszybciej.
O książce
Opis dostarczony przez wydawcę
Filip Chajzer
Szczęście na kreskę
O co chodzi z tym tytułem – Szczęście na kreskę? Branie czegoś „na kreskę” oznacza tyle co kupowanie na kredyt, a zbieżność z linią usypanej kokainy, również zwaną potocznie „kreską”, złożyła mi się w głowie w dość spójną opowieść.
Bo ćpanie to branie na kredyt szczęścia z przyszłości. Zaciągasz dług endorfinowy, a narkotyk staje się podstępnym bankierem, który pozwala przelewać środki z konta na konto. Każda wciągnięta krecha to następny przelew szczęścia. Trzeba je brać coraz częściej, bo chociaż długość wciąganej kreski jest taka sama, to drastycznie spada ilość tego, co za nią dostajesz. Przelewy szczęścia stają się coraz mniejsze. To błędne koło. A potem jeszcze pojawiają się lęki i psychoza. Bo ten bankier, który kusił cię dobrą zabawą, ma jeden cel – prędzej czy później cię wykończyć.
Pierwsze, niewielkie pożyczki spłacasz w walucie dni. Potocznie nazywamy to „zjazdem”. Im częściej twój szalony piątek jest w środę, a później również w czwartek, niedzielę i kolejne dni, spirala zadłużenia przyspiesza. Dni zamieniają się w tygodnie, miesiące, lata spłacania tej szatańskiej pożyczki.
Ta książka jest o wychodzeniu z długu endorfinowego. O tym, jak organizm stara się powrócić do naturalnego poczucia szczęścia, spontaniczności czy wręcz pozytywnego szaleństwa.
Ja już swój dług spłaciłem. Ale łatwo nie było.
Wydanie (1)
Wydawnictwo Marginesy
224 str.
ISBN 9788368647631