Okładka: Kocham cię, dziewczyno

Kocham cię, dziewczyno

Zgłoś błąd

Zauważyłeś błąd w danych? Daj nam znać — poprawimy to.

Dziękujemy!

Twoje zgłoszenie zostało wysłane. Sprawdzimy je jak najszybciej.

O książce
Opis dostarczony przez wydawcę

Ona inaczej niż „k...a” siebie nie nazywała i nigdy zdania o sobie nie zmieniała. Co nie znaczy, że jak k...a się zachowywała. Normalna dziewczyna, chińczyk do jedzenia, internet do śledzenia. Nie, trochę inna była, uczuć nie okazywała, jakby ich nie miała. Ani złości, ani radości, dużo obojętności. Czasami radosna była, jak dużo zarobiła. Za dwie godziny pięćset euro – powód do dumy z okrągłej sumy. Mnie zawsze wysłuchała, nigdy też nie oceniała. W moim życiu też czarne karty były, nie znikły, tylko się rozmyły. Spoko, Adaś, pisała, jakby obok stała, mówiąc: „Ciekawa z nas ekipa – facet po przejściach i sprzedajna c..a”.

"Wspomnienie"

Wspomnienie ciebie smutno się zaczyna,

myśli wnet ucina, by nie bolało ciało.

Tak mi się serce nazwało,

choć serce nie boli,

gardło ściska tylko mimo woli,

łzami twarz skrywając powoli.

Wiesz, nie zapomniałem,

w łzach tylko twarz skrywałem,

gdy o tobie myślałem.

Gdzieś się poddałem,

wszystko zrozumiałem.

To szaleństwo od początku

bez rozsądnego wątku

nigdy spełnić się nie miało,

bo wszystkie reguły łamało

i dlatego bolało.

Nierealność realu

w każdym calu,

lecz zgoda,

to najpiękniejsza przygoda

jak źródlana woda,

czyste uczucie z serca płynące

jak słońce gorące

pozory kruszyło,

z norm i stereotypów drwiło.

Wydanie (1)

Okładka: Kocham cię, dziewczyno
Miękka oprawa 26 marca 2019

Wydawnictwo Poligraf

70 str.

ISBN 9788381590570