Zgłoś błąd

Zauważyłeś błąd w danych? Daj nam znać — poprawimy to.

Dziękujemy!

Twoje zgłoszenie zostało wysłane. Sprawdzimy je jak najszybciej.

O książce
Opis dostarczony przez wydawcę

"Chełmicki nalegał, aby zamiast ginąć pod gruzami fortecy zrobić po prostu wypad na nieprzyjaciela. Uznano, że może lepiej zaczekać na posiłki. Nagle nadarzyła się okazja - ustała aktywność atakujących Anglików, a od strony Malagi pojawił się oddział kawalerii francuskiej. Była to straż przednia oddziału Bronisza, z wachmistrzem i dziesięcioma jezdnymi. Młokosiewicz wykorzystuje ten moment niewątpliwego zaskoczenia Anglików pojawieniem się odsieczy i wysyła 90 żołnierzy pod dowództwem Chełmickiego, którzy bagnetami na karabinach atakują baterie brytyjską. Sam Młokosiewicz także wychodzi na przedpole razem z 40 żołnierzami, osłania atak i odwrót oddziału Chełmickiego." Jedną z wielu bitew, które warto zapamiętać, jest obrona zamku w Fuengiroli. Naszymi przeciwnikami byli wtedy... Anglicy. Tę bitwę wygraliśmy, choć przewaga przeciwnika była kilkakrotna. Marian Kukiel nazwał ją Somosierrą piechoty, ale Somosierra okazała się lepsza medialnie i o Fuengiroli praktycznie zapomniano.

Wydanie (1)

Okładka: Fuengirola 1810
Miękka oprawa 2008

Bellona

320 str.

ISBN 9788311111578