Zgłoś błąd

Zauważyłeś błąd w danych? Daj nam znać — poprawimy to.

Dziękujemy!

Twoje zgłoszenie zostało wysłane. Sprawdzimy je jak najszybciej.

O książce
Opis dostarczony przez wydawcę

ON NIE WIEDZIAŁ, CO ONA MYŚLI, ONA NIE WIEDZIAŁA, CO MYŚLI ON, TY WIESZ, CO MYŚLĄ OBOJE

JACK ROSSITER - lat dwadzieścia siedem, stanu wolnego, mieszka ze swoim najlepszym kumplem, Mattem: "Zapytasz, czym sie zajmuje, a ja odpowiem, ze jestem artystą, co jest prawdą, a także że z tego sie utrzymuję, co już prawdą nie jest. Na pewno się nie przyznam, że przez trzy dni w tygodniu pracuję w niewielkiej galerii w Mayfair, co pozwala mi jakoś wiązać koniec z końcem. Przyjrzysz się moim ubraniom, które zapewne jak zwykle będą pożyczone od Matta, i mylnie dojdziesz do wniosku, ze jestem raczej nadziany. Ponieważ ani razu nie wspomnę o dziewczynie, prawdopodobnie słusznie zgadniesz, że aktualnie z nikim nie jestem związany. Ja cię nie zapytam o chłopaka, ale bacznie będę się przyglądał Twoim dłoniom, starając sie odgadnąć, czy jesteś zaręczona, albo nawet zamężna. Powiedzmy, że w końcu wylądujemy u ciebie albo u mnie. (...) Przy odrobinie szczęścia spodoba się nam, może nawet do tego stopnia, że zdecydujemy się na jeszcze jeden raz. Potem zaśniemy. Rano, jeżeli rzecz się będzie rozgrywać u ciebie, ja zapewne wyślizgnę się cichaczem, jeszcze zanim się obudzisz. Nie zostawię swojego numeru telefonu. (...) Lecz to akurat dobrze, bo na pewno żadne z nas nie chciałoby, żeby było inaczej".

AMY CROSBIE - lat dwadzieścia pięć, poważnie zaczyna myślec o gwizdach i oklaskach w tle zapowiedzi: -Oto fantastyczna Amy Crosbie z Londynu! "(powitanie w "Randce w ciemno"); dobrze by było znaleźć tego Wlaściwego, bo chociaż matka by się od niej odczepiła: "Jako urodzona optymistka, staram sie dostrzec przede wszystkim dobre strony: 1. Gorzej już być nie może (muszę przyznać, że zazwyczaj ten wlaśnie punkt pojawia sie na początku mojej listy dobrych stron). 2. Dzieki Bogu. Jack nie został na noc, nie muszę więc znosić upokorzenia, jakiego bym doznała, gdyby przyszło mu oglądać mnie w tym stanie. 3. ? Numeru trzy nie ma, ponieważ numer dwa jest pierwszym punktem na liście stron złych. Z piersi wydziera mi sie jęk rozpaczy. Jack nie został! (...) Zbyt to wielka tragedia i sama sobie z nią nie poradzę. Dzwonię do H., mojej najlepszej kumpeli. H: (na wpół śpiąc) Uhm? Ja: (chwilę czekam, żeby domyślila się, że to ja) Szlaggggggg! (Staram się, aby moje powitanie zabrzmiało jak najbardziej tragicznie). H: Szlag-szlag-szlag? Czy tylko szlag? Ja:Szlaaaaaaaaaaaaaag! H: Zaraz będę. Uwielbiam H. Ona mnie naprawdę rozumie".

PORA, ZEBYŚCIE SIE DOWIEDZIELI, CO SIE STAŁO, GDY DROGI TYCH DWOJGA SIĘ ZESZŁY

Wydanie (1)

Okładka: Chodźmy razem
Miękka oprawa

Zysk i S-ka

338 str.

ISBN 9788371509520

Seria: Kameleon