Teresa Pogoda
1 książka
Mam wykształcenie plastyczne, ale moje życie potoczyło się tak, że musiałam zmierzyć się z ogromnie trudnymi decyzjami. Długotrwałe choroby dzieci, a co za tym idzie, brak pieniędzy spowodowały, że na bardzo długie lata musiałam zapomnieć o tym, co mi w duszy gra. Wyjechałam do Norwegii za przysłowiowym chlebem. I właśnie tu, w surowym kraju wikingów, gdzie natura zapiera dech w piersiach, zaczęłam tworzyć małe cukiernicze dzieła, spełniałam marzenia tych małych i tych dużych. Pragnęłam aby mój tort był jak król, który rozdaje szczęście i łączy biesiadników.
Ukończyłam wiele kursów w tej dziedzinie u najlepszych cukierników i dekoratorów, m.in. u Kristiny Rado – światowej sławy włoskiej dekoratorki, u której poznałam technikę malowania ciasteczek na lukrze królewskim .
Moją ideą było stworzyć książkę, która nie jest tylko książką kucharską, ani tylko poradnikiem. Moim marzeniem było stworzyć książkę wyjątkową, z duszą, aby zawierała historię tortów poprzez różne anegdoty, a osoby występujące w książce stworzyły unikatowy klimat. Ojczyzna, za którą tęskniłam i kraj, w którym byłam, idealnie się połączyły. Zarówno Norweg, jak i Polak znajdą tu coś dla siebie. Nie ma znaczenia, że mówią innym językiem, bo książka pisana jest w dwóch językach równocześnie.
Po powrocie do kraju otworzyłam moje magiczne miejsce Galerię Słodkiego Szczęścia, w której kontynuuję działalność rozpoczętą w Oslo oraz prowadzę warsztaty cukiernicze i malarskie dla dzieci, młodzieży, dorosłych oraz dla szkół, przedszkoli i firm.
Ukończyłam wiele kursów w tej dziedzinie u najlepszych cukierników i dekoratorów, m.in. u Kristiny Rado – światowej sławy włoskiej dekoratorki, u której poznałam technikę malowania ciasteczek na lukrze królewskim .
Moją ideą było stworzyć książkę, która nie jest tylko książką kucharską, ani tylko poradnikiem. Moim marzeniem było stworzyć książkę wyjątkową, z duszą, aby zawierała historię tortów poprzez różne anegdoty, a osoby występujące w książce stworzyły unikatowy klimat. Ojczyzna, za którą tęskniłam i kraj, w którym byłam, idealnie się połączyły. Zarówno Norweg, jak i Polak znajdą tu coś dla siebie. Nie ma znaczenia, że mówią innym językiem, bo książka pisana jest w dwóch językach równocześnie.
Po powrocie do kraju otworzyłam moje magiczne miejsce Galerię Słodkiego Szczęścia, w której kontynuuję działalność rozpoczętą w Oslo oraz prowadzę warsztaty cukiernicze i malarskie dla dzieci, młodzieży, dorosłych oraz dla szkół, przedszkoli i firm.
Zgłoś błąd
Zauważyłeś błąd w danych? Daj nam znać — poprawimy to.
Dziękujemy!
Twoje zgłoszenie zostało wysłane. Sprawdzimy je jak najszybciej.